| Rok produkcji: | 2009 |
| Reżyser: | J. J. Abrams |
| Scenarzysta: | Alex Kurtzman, Roberto Orci |
| Gatunek: | Sci-fi, sensacyjny |

Kiedy następnym reżyserem Gwiezdnych wojen został J. J. Abrams wszyscy ortodoksyjni fani tej wspaniałej serii powiedzieli, że to zgroza i jakieś tragiczne nieporozumienie, aby człowiek odpowiedzialny za bardzo dobry reboot Star Treka dostał do rąk losy filmu, który stanowi dla niego konkurencję (wszyscy wiedzą, że członkowie obu fandomów się nienawidzą). Mimo tego, że jestem ogromnym fanem Star Wars, postanowiłem zapoznać się z dziełem Abramsa i, trochę wbrew własnemu sumieniu, dać mu szansę.
Film rozpoczynamy razem z załogą USS Kelvin, badającej dziwną czarną dziurę. Z tej anomalii czasoprzestrzennej wyłania się romulański statek (nie jest istotne w tym miejscu, kim są Romulanie), który zaczyna ostrzał. Kapitan Kelvina postanawia rozpocząć negocjacje w sprawie przerwania ognia. Podczas nich otrzymuje bardzo dziwne pytanie: gdzie jest Spock? Kiedy nie udziela na nie odpowiedzi (bo nie ma pojęcia, kim jest poszukiwany), zostaje zabity i jego obowiązki przejmuje zastępca - George Kirk (Chris Hemsworth). Postanawia on zakończyć swój żywot w samobójczym i bohaterskim starciu, podczas gdy reszta załogi (w tym jego żona (Jennifer Morrison)) i jeszcze nienarodzony syn) mają uciekać w kapsułach ratunkowych. Okazuje się, że noworodek dostaje po dziadku imię - Tyberius.
Facebook
Twitter