Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isla fisher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isla fisher. Pokaż wszystkie posty

11 lipca 2013

Iluzja

Rok produkcji: 2013
Reżyser: Louis Letterier
Scenarzysta: Boaz Yakin, Edward Ricourt, Ed Solomon
Gatunek: Heist movie
Oryginalny tytuł: Now you see me
Plakat filmu: Iluzja








Dziwnym trafem wszystko, co czytałem przed premierą, było do tego filmu negatywnie nastawione. Bardzo dużym atutem była jednak dla mnie niesamowita obsada. Do tego, po obejrzeniu trailera doszedłem do wniosku, że pomysł jest świetny i przecież ciężko byłoby go zepsuć.

Wyobraźcie sobie książkę. Kryminał. Taki, jaki mogła napisać Agatha Christie. Jest osiem osób. Jedna ginie. Detektyw szuka odpowiedzi na pytanie: kto zlecił morderstwo? Po przeczytaniu jakichś pięciuset stron dochodzicie do wniosku, że dalej nie wiecie nic, stoicie w punkcie wyjścia i do tego jeszcze zginęły kolejne dwie osoby. I nagle... ni w pięć, ni w dziewięć, wstaje jeden człowiek i mówi: "Ja to zrobiłem". Po to się serwuje jakąś zagadkę, żeby obserwować dochodzenie do prawdy, żeby widzieć przesłanki, eliminować kolejnych podejrzanych, dopasowywać poszczególne wydarzenia do potencjalnych sprawców. Jeżeli pozbawi się zagadkę tych elementów, to gonienie tego metaforycznego króliczka przestaje mieć sens. Nic nie wynika z niczego. I tak właśnie skonstruowany jest ten film.

25 maja 2013

Wielki Gatsby

Rok produkcji: 2013
Reżyser: Baz Luhrmann
Scenarzysta: Baz Luhrmann, Craig Pearce
Gatunek: Melodramat
Oryginalny tytuł: The Great Gatsby
Plakat filmu: Wielki Gatsby








C: Baz Luhrmann - człowiek, który postawił Ewana McGregora w najbardziej zawstydzającej roli jego życia. Twórca filmu, który wyglądał jak lukrowana, babeczka posypana źle dobranym soundtrackiem w atmosferze Batmana i Robina. Reżyser, który sprawił, że DiCaprio rozpoczął granie niesamowicie rzewnych ról. Było tego aż za dużo, żeby czuć się ostrzeżonym. Ale... byliśmy głupi i daliśmy się nabrać na trailer. W zwiastunie widać było szampańską zabawę w wielkim pałacu, nieśmiałego pisarza i wielkiego pana Gatsby'ego. Myśleliśmy, że tylko sceny imprez będą posypane kiczem i szaleństwem, żeby podkreślić, jak nieziemskie zabawy się tam odbywały. Niestety nie. Jak widać więc, nasze oczekiwania za wielkie nie były. Co gorsza, staraliśmy się ten film oglądać nie przez pryzmat powyższych, ale w oderwaniu, aby nasza jego ocena była jak najbardziej obiektywna. Nie dało się.

B: Wielki Gatsby to jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów w tym roku, zwłaszcza ze względu na grającego tam DiCapria. I o ile można było Luhrmannowi wybaczyć blichtr i atmosferę narkotykowego snu w wypadku Moulin Rouge, to jeśli chodzi o Gatsby'ego, cały pomysł wygląda nie tylko na nieprzemyślany, lecz także na coś w rodzaju potwora doktora Frankensteina, który wymknął się spod kontroli swego twórcy. Tak, dobrze myślicie. Ta recenzja będzie ogromnie subiektywna.