Pewnego dnia nasz znajomy (każdy ma takiego kogoś, kto "podsyła linki") wysłał nam filmik z dopiskiem: "Zobaczcie, ale rewelacyjne...":
| Rok produkcji: | 2010 |
| Reżyserowie: | Ola Simonsson, Johannes Stjärne Nilsson |
| Scenarzyści: | Ola Simonsson, Johannes Stjärne Nilsson |
| Gatunek: | Komedia, muzyczny |
| Oryginalny tytuł: | Sound of Noise |
Nie musimy chyba mówić, że filmik bardzo nam się spodobał. Nie wiedzieliśmy jednak, że za niedługo ma się pojawić pełnometrażowa wersja Muzyki na jeden lokal i sześć perkusji, wyreżyserowana przez nieznanych szwedzkich twórców - Simonssona i Nilssona. Z braku lepszych propozycji w odpowiadającej nam godzinie, nieświadomie wybraliśmy się do Kina pod Baranami na Nieściszalnych, bez czytania recenzji czy jakichkolwiek opinii (C. bardzo się przed tym wzbraniał, mówiąc, że nie ma zamiaru oglądać filmu, który filmweb określił jako "musical"). Nie muszę chyba wspominać, że obawialiśmy się totalnej porażki. O dziwo, sala kinowa była niemalże pełna (choć należy wziąć pod uwagę fakt, że jest ona zdecydowanie mniejsza niż w Multikinie czy Cinema City), a wiek odbiorców był bardzo zróżnicowany.
Facebook
Twitter